Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tottenham. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tottenham. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 marca 2012

Przełamać rosyjski syndrom


Po Euro 2008 w angielskiej Premier League zaroiło się od rosyjskich piłkarzy. Świetny występ „Sbornej” na Mistrzostwach Europy zaowocował zainteresowaniem zagranicznych zespołów lokalnymi gwiazdami rosyjskich boisk. Jednak angielska piłka dość szybko zweryfikowała rzeczywistą wartość ich umiejętności. Teraz, z misją odmiany wizerunku rosyjskich piłkarzy, do Premiership zawitał Pogriebniak.

sobota, 3 marca 2012

Geniusz Redknappa odkryty


Czy Harry Redknapp się uśmiecha? Widzieliście kiedykolwiek? Wszelki huragan, jaki rozpętał się wokół trenera Tottenhamu już powoli ucichł. Jego zawirowania z prawem, stanowisko selekcjonera kadry, umiejętności trenerskie czy w końcu taktyczne pasje.

sobota, 25 lutego 2012

Tajemnicze derbowe ciekawostki


Jak każda długa historia pełna zakrętów, zwrotów czy niejasności, tak samo rywalizacja Arsenalu z Tottenhamem skrywa pewne tajemnice, ciekawostki czy zabawne sytuacje. Mecz już jutro, więc pora sobie powiedzieć o pewnych z nich.

Najładniejsze trafienia Derbów


Mecze Północnych Derbów Londynu zazwyczaj okraszone są wieloma golami. Mimo, że pada ich naprawdę mnóstwo, to znajdują się wśród nich wielkie perełki, które trzeba pokazać. Oczywiście, kilkach z pięknych trafień, jak np. Danny'ego Rose'a, zawierają zamieszczone filmy w poprzednim tekscie, o historii Derbów. Tutaj tylko te niepowtarzalne!

piątek, 24 lutego 2012

Historia derbów: Tottenham


To już... W najbliższą niedzielę na swoim gruncie odbędzie się ten jeden z najbardziej elektryzujących spotkań każdego roku - North London Derby! W związku z tym, powolutku zaczynamy wprowadzać atmosferę tego piłkarskiego, specyficznego święta serią tekstów. Dzisiaj poważnie cofniemy się w przeszłość, by przypomnieć sobie całą historię londyńskiej rywalizacji.

czwartek, 23 lutego 2012

Fantastyczny Czwartek: Rzeźnia

Cholernie mroźny wiatr ciął boleśnie. Arsene Wenger lubił przenikliwe, rześkie zimno. Stojąc w samych kapciach na balkonie swojej rezydencji stylizowanej na jego ulubiony zamek z serii tych znad Loary - twierdzę z Chamboard, Arsene rozkoszował się istotą angielskiej pogody. Liczył, że pobudzający chłód przyniesie mu jakiś cudowny pomysł, receptę.
- Mam!- wykrzyczał i schował się wśród pięknych wnętrz domostwa...